Zabrakło mocy

1 tydzień temu | 01.03.2026, 11:07
Zabrakło mocy

To nie był wymarzony wieczór. W meczu 26. kolejki Enea Basket Poznań przegrała przed własną publicznością z Kotwicą Portem Morskim Kołobrzeg 86:102.

Do starcia z Kołobrzeżanami zespół z Poznania przystąpił osłabiony brakiem Patryka Stankowskiego, Mikołaja Stopierzyńskiego i Jonasza Kluja. Całą trójkę z rywalizacji wyłączyły drobne urazy.

Sobotni mecz w Hali AWF przy Drodze Dębińskiej 10c rozpoczął się lepiej dla gości, którzy po niespełna trzech minutach prowadzili już 8:0. Z czasem jednak Poznaniacy doszli do głosu i głównie dzięki duetowi Samsonowicz – Washington zniwelowali straty do zaledwie dwóch oczek (11:13). Po stronie Kotwicy dobrą energię prezentowali Feagin, Leończyk i Siembiga. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 27:20 dla przyjezdnych, którzy po krótkiej przerwie utrzymali niezłą formę. W drużynie Enei dwoił się i troił wprowadzony z ławki Bartosz Mońko, swoje rzuty trafiał również James Washington, ale słabsza dyspozycja w obronie całej drużyny sprawiła, że to Czarodzieje z Wydm schodzili do szatni z prowadzeniem 49:39.

Po zmianie stron chwilowo przewaga drużyny z województwa zachodniopomorskiego wzrosła nawet do 12 punktów (55:43), jednak wtedy do roboty wzięli się podopieczni Edmundsa Valeiki. Poznaniacy zaliczyli serię 13:4, zbliżając się do przeciwników na różnicę jednego posiadania. Z pewnością wiatru w żagle Enei Basketowi dodawał gorący doping 720 kibiców zgromadzonych na trybunach przy Drodze Dębińskiej.

Końcówka trzeciej kwarty przebiegła pod dyktando zawodników Rafała Franka, wśród których nadal brylowali Siembiga i Feagin. Na dziesięć minut przed końcową syreną Wielkopolanie tracili do gości 9 punktów i kwestia zwycięstwa pozostawała otwarta. Niestety kapitalny start czwartej kwarty w wykonaniu Kotwicy pozbawił gospodarzy większych nadziei na powrót.

Rewelacyjne wejście na plac gry zaliczył Szymon Janczak, który wsadami nękał poznańską defensywę. Podobną energię z ławki wniósł po stronie Basketu Tobiasz Dydak, seryjnie punktował Washington, ale to było zbyt mało, by zwycięstwo zostało w Poznaniu. Końcowy wynik 102:86 dla Kotwicy.

Dziękuję naszym kibicom, którzy przez 40 minut trzymali nas w grze i cały czas była ta mała nadzieja na zwycięstwo. To był jak zawsze nasz najlepszy zawodnik (…). Zespół był przygotowany w tym niełatwym zestawieniu bez Patryka, Mikołaja, Jonasza. Graliśmy z takim przeciwnikiem, z takim doświadczeniem, dwoma obcokrajowcami… Oczywiście nasz zespół nie zagrał na 100% w tym meczu, może ze względu na te szybkie faule, może nerwowość, może przez inny skład. To mogło nałożyć się na taki wynik, jednak te 80% walki z naszej strony było. Chciałbym trochę więcej, ale graliśmy do końca i dziękuję zespołowi

– mówił po meczu trener Enei Basketu Poznań, Edmunds Valeiko.

Również chcę podziękować kibicom za wsparcie przez cały mecz, jak zwykle w Poznaniu. Na gorąco uważam, że żeby wygrać taki mecz w okrojonym składzie – choć nie jest to wymówką – na pewno trzeba trzymać dyscyplinę, trzymać się założeń przez cały mecz, a do tego dołożyć coś ekstra. Dzisiaj ekstra był tylko dobry występ Bartka. Na pewno trzeba też sprawić, że drużyna przeciwna nie będzie grała swobodnie, poczuje, że gra na wyjeździe, no i uważam, że mogliśmy zrobić więcej w tym elemencie, jak i w tym, komu pozwalaliśmy zdobywać punkty, a komu nie. Dużo było do poprawy. Bardzo szkoda, bo to kolejny mecz, który przegraliśmy z rzędu. To nasili w nas tę sportową złość i mam nadzieję, że to pokażemy w Łodzi za tydzień

– dodał kapitan Basketu, Michał Samsonowicz.

Wspomniane spotkanie w Łodzi z tamtejszym ŁKS-em Coolpack zaplanowano na niedzielę 8 marca o godz. 15:00. Do gry przed własną publicznością Enea powróci 15 marca, kiedy to zmierzy się z Weegree AZS-em Politechniką Opolską.

Enea Basket Poznań – Kotwica Port Morski Kołobrzeg 86:102
(20:27 | 19:22 | 25:24 | 22:29)

Punkty dla Enei: Washington 29, Mońko 17, Krajewski 10, Samsonowicz 10, Mąkowski 8, Dydak 6, Rosiński 6

Punkty dla Kotwicy: Feagin 30, Siembiga 21, Janczak 15, Nelson 10, Dzierżak 10, Małgorzaciak 7, Leończyk 6, Lewis 3

Tekst i zdjęcie: Paweł Jonik

Udostępnij
 
6467712